Zagubionych Dusz

Punktacja - Info

* Domów

~*~~*~~*~
120 Pkt. ~~ 105Pkt. ~~ 200Pkt. ~~ 425 Pkt.


Papillonlisse - 0 Pkt.
Bellefeuille - 0 Pkt.
Ombrelune - 0 Pkt.
Héroiqueors - 0 Pkt.

Puchar Domu; 1. Kliknij, 2. Kliknij,

UWAGA

Blog przeniesiony!

Link w poście poniżej!




niedziela, 2 lutego 2014

Ombrelune: Od Adama cd. Esmee

- Taka tajemnica? - zapytałem z uśmiechem.
- Tak, taka tajemnica - odparła.
- Może być ciekawie.
- W rzeczy samej.
Esmee odłożyła gitarę na bok. Siedzieliśmy w ciszy. To do mnie niepodobne.
- Esmee to zdrobnienie, nie?
- Tak. Mam na imię Esmeralda. Ale nie waż się tak do mnie mówić!
- Przecież to ładne imię - zdziwiłem się.
- Nienawidzę go...
- Ok, ok... Tak w ogóle... Wszyscy cyganie tak śpiewają?
- Większość tak.
- Dziwne...
- Nie aż tak bardzo - uśmiechnęła się.
Wróć! Uśmiechnęła się?! Jeszcze przed kilkunastoma minutami, kiedy podszedłem do niej w wielkiej sali, miała wzrok, jakby chciała mnie zamordować, a tu nagle, nie dość, że rozmawia ze mną jak człowiek, to jeszcze się uśmiecha?!
Kobiety...
Ponieważ dziewczyna nie odzywała się, postanowiłem rozejrzeć się po jej dormitorium. Najpierw tylko wodziłem wzrokiem po różnych zakamarkach, jednak nie mogłem się powstrzymać i w końcu wstałem. Tyle tu było ciekawych rzeczy! Różnobarwne chusty i biżuteria, cygańskie suknie z wieloma falbanami, których raczej nie nosi się po szkole...
- Służą do tańca - wyjaśniła mi.
Wybrałem jedną, dość obszerną, fioletową suknię. Do tego dobrałem duże, złote klipsy i niebieskie korale.
- Zaraz wracam - oznajmiłem i nim dziewczyna zdążyła mnie zatrzymać, zamknąłem się w łazience razem z moimi zdobyczami.
Wyszedłem po kilku minutach w glorii i chwale, wystrojony jak klown. Chwyciłem leżący na nocnym stoliku tamburyn i zacząłem tańczyć i śpiewać, przygrywając sobie na instrumencie. Dziewczyna przekrzywiła głowę.
- Zawsze się tak zachowujesz? - spytała. Nie mogła ukryć rozbawienia.
- Na ogół tak - wyszczerzyłem się. - Słuchaj, naprawdę super sprawa z tym muzykowaniem i w ogóle, ale zaraz zaczynają się lekcje... Jak coś, to wpadaj potem. Ombrelune jest w lochach. Poprosisz kogoś, to cię wpuści.
- Jasne... MNIE.
- Nie przesadzaj. Francuz, Cygan, Żyd... Człowiek to człowiek, byle się nie rzucał za bardzo - znów się uśmiechnąłem.
Zdjąłem z siebie przebranie, założyłem szkolną szatę i, pożegnawszy się z Esmee, pognałem do pokoju wspólnego po torbę z książkami.

Koniec

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy