- Muszę cię rozczarować, ale będę sobie mówił do ciebie, jak mi się podoba - odparł David.
Dziewczyna prychnęła.
- Szczerze? Mam to gdzieś.
- Nie macie w tym swoim Merdefeuille (od autorki: "merde" to po francusku "gó*no"), czy jak mu tam, własnych bułek? - spytałem, obrzucając ją nieżyczliwym spojrzeniem.
W odpowiedzi dostałem przewrócenie oczami i wyplucie pod moje nogi właśnie przeżuwanego kęsa.
O nie, tego już było za wiele!
- Posłuchaj, mała. Nie będzie ku*wa mi tu taka... Posrana dziewczyna jak ty, psuła tego pięknego poranka. Chyba nie chcesz pożałować niedługo wyboru tej szkoły?
Blondynka zaśmiała się ironicznie.
- Na pewno nie zrezygnowałabym z niego z powodu takich dwóch idiotów jak wy.
David, który do tej pory raczej robił sobie z całej sytuacji bekę, nagle wysunął się do przodu.
- Wiesz co?
Dziewczyna kiwnięciem głowy niemo spytała: "co?".
- Spier*alaj - powiedział słodkim głosem wyrażającym prośbę.
Odpowiedziała mu środkowym palcem.
- Ja pierd*lę, dziewczyno... Wyjdź, proszę cię, wyjdź, bo ja dziewczyn nie biję nawet kwiatkiem, ale nie ręczę za siebie, jeśli nie zejdziesz mi z oczu... - Blondasek mówił coraz szybciej i z coraz większym gniewem w oczach. Dziewczyna jakby trochę się cofnęła, jednak nadal raźno stała i bezczelnie patrzyła się nam prosto w twarze.
- Tak to jest, kiedy powie się facetowi prawdę... - rzuciła znudzonym głosem.
- Chcesz prawdy? - żachnął się David. - Prawda jest taka, że jeśli nie chcesz mieć tu przesranego, to było nie podnosić się z miejsca. Pierwszoroczna dziewczynka nie winna się wychylać, bo dostała w twarz z bułki. Pff, wielkie mi co. Następnym razem dostaniesz z Expelliarmusa i będzie śmiesznie.
- Może i masz te swoje podstawy, ale uwierz, że tego, czego David nauczył się w bibliotece przez to półtorej roku, na pewno nie jesteś w stanie przewidzieć, umieć, a tym bardziej się przed tym obronić - dopowiedziałem.
Dziewczyna nie odpowiedziała. Z zaciśniętymi ustami odeszła do swojego stołu szybkim, sprężystym krokiem. Nagle David wybuchł niepohamowanym śmiechem, a za moment do jego głupawki dołączyła się Ell, która właśnie zeszła na śniadanie.
Koniec
Dziewczyna prychnęła.
- Szczerze? Mam to gdzieś.
- Nie macie w tym swoim Merdefeuille (od autorki: "merde" to po francusku "gó*no"), czy jak mu tam, własnych bułek? - spytałem, obrzucając ją nieżyczliwym spojrzeniem.
W odpowiedzi dostałem przewrócenie oczami i wyplucie pod moje nogi właśnie przeżuwanego kęsa.
O nie, tego już było za wiele!
- Posłuchaj, mała. Nie będzie ku*wa mi tu taka... Posrana dziewczyna jak ty, psuła tego pięknego poranka. Chyba nie chcesz pożałować niedługo wyboru tej szkoły?
Blondynka zaśmiała się ironicznie.
- Na pewno nie zrezygnowałabym z niego z powodu takich dwóch idiotów jak wy.
David, który do tej pory raczej robił sobie z całej sytuacji bekę, nagle wysunął się do przodu.
- Wiesz co?
Dziewczyna kiwnięciem głowy niemo spytała: "co?".
- Spier*alaj - powiedział słodkim głosem wyrażającym prośbę.
Odpowiedziała mu środkowym palcem.
- Ja pierd*lę, dziewczyno... Wyjdź, proszę cię, wyjdź, bo ja dziewczyn nie biję nawet kwiatkiem, ale nie ręczę za siebie, jeśli nie zejdziesz mi z oczu... - Blondasek mówił coraz szybciej i z coraz większym gniewem w oczach. Dziewczyna jakby trochę się cofnęła, jednak nadal raźno stała i bezczelnie patrzyła się nam prosto w twarze.
- Tak to jest, kiedy powie się facetowi prawdę... - rzuciła znudzonym głosem.
- Chcesz prawdy? - żachnął się David. - Prawda jest taka, że jeśli nie chcesz mieć tu przesranego, to było nie podnosić się z miejsca. Pierwszoroczna dziewczynka nie winna się wychylać, bo dostała w twarz z bułki. Pff, wielkie mi co. Następnym razem dostaniesz z Expelliarmusa i będzie śmiesznie.
- Może i masz te swoje podstawy, ale uwierz, że tego, czego David nauczył się w bibliotece przez to półtorej roku, na pewno nie jesteś w stanie przewidzieć, umieć, a tym bardziej się przed tym obronić - dopowiedziałem.
Dziewczyna nie odpowiedziała. Z zaciśniętymi ustami odeszła do swojego stołu szybkim, sprężystym krokiem. Nagle David wybuchł niepohamowanym śmiechem, a za moment do jego głupawki dołączyła się Ell, która właśnie zeszła na śniadanie.
Koniec
~*~
~*~
~*~




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz