-Taaa...
- Idziesz na śniadanie?
- Nie sądzę. Wszyscy i tak się ze mnie śmieją.
- Przestań. Oni nie śmieją się z ciebie, tylko y...yyy... ze mnie.
- Na pewno. Może jeszcze z Ell czy z Davida?
- No z Davida to mogą, bo ma dżem na twarzy.
- Nie zauważyłam.
- To chodź, zobaczyć.
- Nie. Ty idź sam. Ja nie jem śniadania. Kupię sobie coś na mieście.
- Nie ma mowy! Przypominam, że jestem P R E F E K T E M i muszę was pilnować.
- Dobrze panie " P R E F E K T ". Chodźmy.
<Adam?>
- Idziesz na śniadanie?
- Nie sądzę. Wszyscy i tak się ze mnie śmieją.
- Przestań. Oni nie śmieją się z ciebie, tylko y...yyy... ze mnie.
- Na pewno. Może jeszcze z Ell czy z Davida?
- No z Davida to mogą, bo ma dżem na twarzy.
- Nie zauważyłam.
- To chodź, zobaczyć.
- Nie. Ty idź sam. Ja nie jem śniadania. Kupię sobie coś na mieście.
- Nie ma mowy! Przypominam, że jestem P R E F E K T E M i muszę was pilnować.
- Dobrze panie " P R E F E K T ". Chodźmy.
<Adam?>
~*~
~*~
~*~




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz