Biegłam do salonu Ombrelune jak najszybciej potrafiłam. Podobno dołączyła jeszcze jakaś dziewczyna. Pierwszaczka.
- Zielony glut - wysapałam przed wejściem.
Drzwi otwierały się wolno. Za wolno.
Wpadłam do salonu. Tyłem do mnie stała blondynka.
- Cześć! - krzyknęłam dysząc.
Odwróciła się do mnie i zobaczyłam to o czym wszyscy mi mówili.
- O Boże jakie piękne końcówki! - pisnęłam. W końcu ktoś taki jak ja!
- Yyyy, cześć. Znamy się? - powiedziała zdziwiona moim zachowaniem.
- Na razie nie - odrzekłam trochę spokojniej. - Elliezabeth Heap. Przyjaciele mówią mi Ell.
- Rosalie - uścisnęłyśmy sobie ręce.
- Przepraszam cię ale... Włosy - wskazałam na swoją głowę - to moja "pasja" jaram się tym jak nikt inny. Po prostu uwielbiam i co chwilę zmieniam kolor...
- Farbujesz?
Popatrzyłam na nią poważnie. Sorry ale na razie nie będę wyjawiać mojej tajemnicy na prawo i lewo.
- Taaaa - powiedziałam bez przekonania.
- Hm... Masz takie gęste włosy wydawałoby się, że to niszczy i wysusza.
- A widzisz? Tak to jest jak się ufa stereotypom - uśmiechnęłam się.
I w tym momencie otwarły się drzwi w których stali moi kumple - idioci.
- No to jest David i Adam - powiedziałam a całe powietrze ze mnie uleciało widząc minę Adama.
Brunet gwizdnął przez zęby.
- Hej, jestem Adam. Fajne włoski... Ell chyba już za tobą szaleje co? - powiedział i uśmiechnął się szarmancko.
- Rosalie... - powiedziała nieśmiało moja nowo poznana koleżanka.
- Adam, przesadzasz - wycedziłam - żeby tak na prawo i lewo podrywać? Oj nieładnie, panie prefekt.
- A cicho siedź - chłopak zmierzwił mi fryzurę i poszli z Davidem do dormitoriów chłopców.
- To... - zaczęłam - oprowadzić cię może???
<Rosalie dokończysz? :3>
- Zielony glut - wysapałam przed wejściem.
Drzwi otwierały się wolno. Za wolno.
Wpadłam do salonu. Tyłem do mnie stała blondynka.
- Cześć! - krzyknęłam dysząc.
Odwróciła się do mnie i zobaczyłam to o czym wszyscy mi mówili.
- O Boże jakie piękne końcówki! - pisnęłam. W końcu ktoś taki jak ja!
- Yyyy, cześć. Znamy się? - powiedziała zdziwiona moim zachowaniem.
- Na razie nie - odrzekłam trochę spokojniej. - Elliezabeth Heap. Przyjaciele mówią mi Ell.
- Rosalie - uścisnęłyśmy sobie ręce.
- Przepraszam cię ale... Włosy - wskazałam na swoją głowę - to moja "pasja" jaram się tym jak nikt inny. Po prostu uwielbiam i co chwilę zmieniam kolor...
- Farbujesz?
Popatrzyłam na nią poważnie. Sorry ale na razie nie będę wyjawiać mojej tajemnicy na prawo i lewo.
- Taaaa - powiedziałam bez przekonania.
- Hm... Masz takie gęste włosy wydawałoby się, że to niszczy i wysusza.
- A widzisz? Tak to jest jak się ufa stereotypom - uśmiechnęłam się.
I w tym momencie otwarły się drzwi w których stali moi kumple - idioci.
- No to jest David i Adam - powiedziałam a całe powietrze ze mnie uleciało widząc minę Adama.
Brunet gwizdnął przez zęby.
- Hej, jestem Adam. Fajne włoski... Ell chyba już za tobą szaleje co? - powiedział i uśmiechnął się szarmancko.
- Rosalie... - powiedziała nieśmiało moja nowo poznana koleżanka.
- Adam, przesadzasz - wycedziłam - żeby tak na prawo i lewo podrywać? Oj nieładnie, panie prefekt.
- A cicho siedź - chłopak zmierzwił mi fryzurę i poszli z Davidem do dormitoriów chłopców.
- To... - zaczęłam - oprowadzić cię może???
<Rosalie dokończysz? :3>
~*~
~*~
~*~




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz