Zagubionych Dusz

Punktacja - Info

* Domów

~*~~*~~*~
120 Pkt. ~~ 105Pkt. ~~ 200Pkt. ~~ 425 Pkt.


Papillonlisse - 0 Pkt.
Bellefeuille - 0 Pkt.
Ombrelune - 0 Pkt.
Héroiqueors - 0 Pkt.

Puchar Domu; 1. Kliknij, 2. Kliknij,

UWAGA

Blog przeniesiony!

Link w poście poniżej!




poniedziałek, 3 lutego 2014

Ombrelune: Od Adama cd. Avalon

- Jak ty rzucasz, łamago?! - zawołałem do Ell, kiedy po raz nasty bez
trudu obroniłem jej strzał. Oczywiście, nie była to krytyka na poważnie.
Śmiałem się przy tym, a ona wytknęła mi język.
- Musicie się kłócić? - spytał David, śmigając obok nas.
- Nikt się nie kłóci, przynajmniej nie ja - fuknęła Ellie żartobliwie.
- Zajmij się swoim zniczem - odkrzyknąłem blondynowi. W odpowiedzi
otrzymałem niezbyt gościnny środkowy palec.
Mimowolnie spojrzałem na trybuny. Przez jedną setną sekundy patrzyłem
w tamtą stronę. Zdawało mi się, że coś, a właściwie kogoś, zauważyłem.
Spojrzałem znów. Tak! Proszę, proszę, proszę... Na trybunach siedział nie
kto inny, tylko Avalon! Coś takiego... Taka lalunia, taka panienka "co to nie ja",
taka... Królewna? Co ona robiła na boisku do tak prymitywnego i niedziewczęcego
sportu, jakim jest quidditch?!
- Adam, ty kutafonie bez perspektyw! Właśnie wbiłam kafla do obręczy! - zawołała
Ell. - Przestań oglądać te swoje d*py i weź się za trening!
- Co? - odwróciłem wzrok z trybun, nad którymi się zamyśliłem. - Wcale nie
patrzę na dziewczyny - prychnąłem. - Dałem ci fory, bo nie zdobyłaś jeszcze
ani jednego punktu!
- Ty mi fory?! - zaśmiała się dziewczyna. - To ja ci je dawałam, żebyś pomyślał,
że umiesz bronić. A skoro nie obroniłeś takiego prostego rzutu, to znak, że w ogóle
nie byłeś zainteresowany grą.
- Pierdul, pierdul. Graj!
Trening trwał jeszcze pół godziny. Nie dawałem przyłapać się Ell na niesubordynacji,
jednak co pewien czas spoglądałem na długie rzędy trybun i upewniałem się,
że dziewczyna tam siedzi. Ze zdumieniem obserwowałem, jak pożera wzrokiem grę.
Po zakończeniu gry nie wylądowałem na boisku, ale skierowałem się w stronę
miejsc dla widowni. Wylądowałem przy Avalon uważając, by nie zauważyła mnie
reszta drużyny ze
szczególnym uwzględnieniem Heap.
- Kogo my tu mamy... - powiedziałem drwiącym głosem.
- Adam? Co ty tu robisz? - spytała nieco zdziwiona i zaniepokojona zarazem.
- Gram - zaśmiałem się. - A ty?

Avalon?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy