Włóczyłem się bez celu po korytarzu. Nie ma to jak weekend!
Dochodziła osiemnasta i niebo zaczynało powoli szarzeć. Na korytarzach
robiło się coraz mroczniej i puściej. Wszyscy uczniowie wrócili już z Écuelle
i zabunkrowali się w dormitoriach, odrabiając zadania domowe na jutrzejszy dzień.
Ale, ale... Czy aby na pewno wszyscy? Na korytarzu dostrzegłem tą laskę
z niebieskimi włosami, przy której Ell zrobiła mi wieś. Szła sama, zatopiona
w rozmyślaniu. Podszedłem do niej szybkim krokiem, chcąc się wytłumaczyć.
Zauważyłem, że gdy mnie dostrzegła, zmarszczyła czoło. Nie odeszła jednak,
a zaczekała, aż znajdę się przy niej.
- Hej - wysapałem. - Pewnie mnie pamiętasz... Jestem Adam.
- Och, ten z pubu? - spytała dziewczyna, mierząc mnie wzrokiem.
- Taak... Nie wypadłem tam dość zbyt reprezentacyjnie. Elliezabeth kocha robić
mi siarę przed dziewczynami...
- Jesteście razem?
- Nie! Ja z Ell?! To tylko przyjaciółka. Kumpela z drużyny. Koleżanka z roku...
- Czyli taki pies ogrodnika?
Spojrzałem na nią zdziwionym wzrokiem.
- Nie ważne...
- Ok. Chciałem cię tylko przeprosić. Wyszedłem tam na idiotę i jakiegoś
podrywacza... Ja wcale taki nie jestem. Nie chcę, żebyś miała o mnie fałszywe
zdanie. Chcieliśmy z Davidem tylko z wami usiąść, zero podtekstu. To jak, wszystko jasne?
Rosalie?
Dochodziła osiemnasta i niebo zaczynało powoli szarzeć. Na korytarzach
robiło się coraz mroczniej i puściej. Wszyscy uczniowie wrócili już z Écuelle
i zabunkrowali się w dormitoriach, odrabiając zadania domowe na jutrzejszy dzień.
Ale, ale... Czy aby na pewno wszyscy? Na korytarzu dostrzegłem tą laskę
z niebieskimi włosami, przy której Ell zrobiła mi wieś. Szła sama, zatopiona
w rozmyślaniu. Podszedłem do niej szybkim krokiem, chcąc się wytłumaczyć.
Zauważyłem, że gdy mnie dostrzegła, zmarszczyła czoło. Nie odeszła jednak,
a zaczekała, aż znajdę się przy niej.
- Hej - wysapałem. - Pewnie mnie pamiętasz... Jestem Adam.
- Och, ten z pubu? - spytała dziewczyna, mierząc mnie wzrokiem.
- Taak... Nie wypadłem tam dość zbyt reprezentacyjnie. Elliezabeth kocha robić
mi siarę przed dziewczynami...
- Jesteście razem?
- Nie! Ja z Ell?! To tylko przyjaciółka. Kumpela z drużyny. Koleżanka z roku...
- Czyli taki pies ogrodnika?
Spojrzałem na nią zdziwionym wzrokiem.
- Nie ważne...
- Ok. Chciałem cię tylko przeprosić. Wyszedłem tam na idiotę i jakiegoś
podrywacza... Ja wcale taki nie jestem. Nie chcę, żebyś miała o mnie fałszywe
zdanie. Chcieliśmy z Davidem tylko z wami usiąść, zero podtekstu. To jak, wszystko jasne?
Rosalie?
~*~
~*~
~*~




Żal xD biedny Adam Ell mu wiochę zrobiła i się tłumaczy
OdpowiedzUsuń